Dębiczanin wiceprezesem Polskiego Związku Bilardowego
Na początku września objął pan funkcję wiceprezesa Polskiego Związku Bilardowego. Długo trzeba było pracować na to wyróżnienie?
Z PZB związany jestem od połowy lat 90-tych. Zaczynałem od komisji dyscyplinarnej. Później współtworzyłem komisję rewizyjną. A ostatnio podczas walnego zgromadzenia sprawozdawczo wyborczego - z inicjatywy prezesa związku Grzegorza Kędzierskiego - zostałem wybrany wiceprezesem. Wybrano mnie jednogłośnie spośród czterech kandydatów.
Jakie są pana obowiązki na nowym stanowisku?
Powierzono mi trzy zadania. Będę się zajmował organizacją karambolu - jednej z odmian bilarda, a także sportem kobiet i osób niepełnosprawnych.
Otrzymał pan także odznaczenie od Ministra Sportu i Rekreacji „za zasługi dla sportu”...
Tak, razem z pięcioma kolegami zostałem wyróżniony srebrną odznaką i bardzo się z tego powodu cieszę.
A kiedy zaczęła się pana przygoda z bilardem i dlaczego wybrał pan akurat tę dyscyplinę?
W bilard zacząłem grać pod koniec lat 80-tych. Swoje pierwsze mecze rozgrywałem z kolegami w klubie na Osiedlu Słoneczne. Byłem wtedy krótko po ślubie i miałem wyznaczony jeden dzień na takie „wyjścia”. I przyznam, że chętnie z nich korzystałem. Wtedy też zacząłem marzyć o założeniu własnego klubu.
I to marzenie wkrótce się spełniło...
Tak. W 1995 roku przy ulicy kolejowej powstał klub bilardowy „Pino”. Poza stołami do gry znajdowały się w nim też lotki i piłkarzyki. Chciałem zrobić w Dębicy coś zupełnie innego, niż było dostępne w tamtym czasie. Zależało mi, aby stworzyć tutaj miejsce, w którym ludzie mogliby coś robić. Piwo czy drinki miały być jedynie dodatkiem do całości.
Niewiele osób wie, że klub „Pino” jest organizacją pozarządową. Z kolei pub - firmą. Kiedy więc powstał klub?
Trzy lata po otwarciu pubu. Pomysł stworzenia klubu wyszedł od młodzieży, która przychodziła do nas jedynie pograć w bilard. Zależało im na udziale w ogólnopolskich turniejach i sprawdzeniu swoich możliwości w szerszym gronie. Z racji, że firma nie mogła zostać zgłoszona do zawodów założyliśmy organizację pozarządową o takiej samej nazwie.
Jak wszyscy zaczęliście od III ligi. Kiedy przyszedł czas na awans?
W 1999 r. byliśmy już w II lidze, a już w 2001 w I. Rok później - ze względów finansowych - zrezygnowaliśmy z rozgrywek seniorów. Do gry wróciliśmy w 2007 r. i od tej pory jesteśmy niezmiennie w I lidze. Muszę tutaj dodać, że mimo zawieszenia udziału w rozgrywkach seniorów, przez cały czas pracowaliśmy z młodzieżą. Nasi młodzi klubowicze uczestniczyli też w tym czasie w rozgrywkach dla juniorów.
Gdyby miał pan wymienić kilka największych sukcesów bilardzistów z klubu „Pino” to co by to było?
Z pewnością tegoroczny występ Moniki Ząbek i zdobycie przez nią tytułu Mistrzyni Europy. Wywalczyła go jako pierwsza Polka w historii. Ponadto jako klub mamy też na koncie: Wicemistrzostwo Polski Parami, cały szereg tytułów Drużynowego Mistrza Polski i kilka tytułów Mistrza i Wicemistrza Polski Indywidualnie.
Dzięki wsparciu „Pino” w naszym powiecie powstał też Młodzieżowy Uczniowski Klub Sportowy Viator. Ma już na koncie jakieś sukcesy?
Klub Viator ma w sumie pięć oddziałów - wszystkie działają na terenie gminy Dębica. Siedziba główna znajduje się w Głobikowej. Jego największym sukcesem było jak dotąd zdobycie tytułu Mistrzyni Polski przez Dominikę Chmielowską z Podgrodzia.
Poza działalnością typowo sportową angażujecie się również w lokalne życie społeczne Dębicy. Wiem, że prowadzicie zajęcia w świetlicach socjoterapeutycznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej...
Jesteśmy stowarzyszeniem otwartym i chętnie włączmy się w tego typu akcje. Jeżeli możemy pomóc to po prostu to robimy. Poza współpracą z MOPS-em prowadziliśmy również spotkania w ramach „Wakacji z kulturą”, organizowanych przez Miejski Ośrodek Kultury. Co roku włączymy się też w dębickie finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Dwa razy organizowaliśmy turnieje z okolicznościową zbiórką. Ponadto zawsze w dzień finału w pubie kwestują wolontariusze. Dodatkowo - w miarę możliwości - przekujemy też gadżety do licytacji np. koszulki bilardowych mistrzów polski z podpisami.
Ale pomagacie nie tylko lokalnie...
Zdarzało się nam kilka razy zaangażować w ogólnopolskie akcje. Zorganizowaliśmy np. turniej, z którego wpisowe przeznaczyliśmy na leczenie kilkuletniego chłopca z Kielc, chorego na cukrzycę. Zbiórkę organizował Polski Związek Bilardowy.
Dziękuje zatem za rozmowę i życzę dalszych sukcesów...
Dziękuje.
Rozmowę w ramach projektu - Inkubator Organizacji Pozarządowych Powiatu Dębickiego - przeprowadziła Magdalena Baran