Organizacje Pozarządowe

Magdalena Koczaj-Kizior, wiceprezes Stowarzyszenia „Nowy dom” i rodzic...
Dzieci z rodzin zastępczych zrzeszonych w „Nowym domu” przy pomniku Nikifora w...
W trzydniowym wyjeździe integracyjnym udział wzięło prawie 30 dzieci z 10...
Organizatorzy zadbali o to, by program wycieczki odpowiadał każdemu z...

Z CYKLU "ORGANIZACJE POZARZĄDOWE POWIATU DĘBICKIEGO" - STOWARZYSZENIE "NOWY DOM"

11-09-2009

Jedyne takie na Podkarpaciu

Połączył ich fakt, że zdecydowali się zostać rodzicami zastępczymi dla porzuconych dzieci. Dziś borykają się z wieloma problemami. Mimo to wciąż jednak chcą promować rodzicielstwo zastępcze. - Uważamy, że jest ono zdecydowanie lepszą formą opieki od państwowych placówek opiekuńczych - zaznacza Magdalena Koczaj-Kizior, wiceprezes Stowarzyszenia „Nowy dom” i rodzic zastępczy dwójki dzieci.

Organizacja rozpoczęła działalność w lipcu ubiegłego roku, z inicjatywy osób należących do grupy wsparcia, która z kolei powstała w ramach programu ministerialnego w 2006 r. Projekt się zakończył. Jednak jego uczestnicy - niespokrewnione rodziny zastępcze (czyli z punku widzenia prawa obce dla dziecka) nie zrezygnowały ze wspólnych spotkań. - Po jakimś czasie doszliśmy do wniosku, że razem będzie nam po prostu łatwiej starać się o organizację: specjalistycznych szkoleń, kampanii społecznych czy wspólnych wyjazdów integracyjnych - wylicza pani Magdalena.

Nie tylko z powiatu dębickiego

Stowarzyszenie „Nowy dom” skupia obecnie 17 osób. Są wśród nich rodzice zastępczy z naszego powiatu, ale także z ościennych: tarnowskiego i ropczycko-sędziszowskiego. - W naszym regionie bardzo brakuje tego typu organizacji. Nasze stowarzyszenie jest jedynym takim na całym Podkarpaciu - podkreśla M. Koczaj-Kizior.

Co ważne, w działalność „Nowego domu” angażują się jedynie niespokrewnione rodziny zastępcze - to zaledwie ok. 20% wszystkich rodzin zastępczych. W naszym powiecie jest obecnie ok. 70 rodzin spokrewnionych (czyli takich, w których opiekę nad dzieckiem sprawują członkowie jego rodziny). Z kolei niespokrewnionych mamy zaledwie ok. 16, a tego typu rodziny są w szczególności poszukiwane. - Nie oznacza to jednak, że te spokrewnione nie potrzebują pomocy. Niedawno kilka z nich wyszło z propozycją zorganizowania grupy wsparcia. Jeśli zgłosi się więcej chętnych, to być może uda się nam ją stworzyć - zaznacza wiceprezes.

Działalność i plany

Do tej pory Stowarzyszenie włączyło się w dwa projekty organizowane przez dębickie Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie - Kampanię na Rzecz Rodzicielstwa Zastępczego „Możesz odmienić ich los” i Szkołę dla rodzin zastępczych. - Ponadto dzięki dotacji z Fundacji Ernst & Yuong w Warszawie, udało się nam też zorganizować trzydniowy wyjazd integracyjny do Krynicy Zdrój - mówi pani Magdalena.

Zapytana o najbliższe plany wiceszefowa organizacji zaznacza, że członkowie „Nowego domu” skupiać będą głownie na pisaniu wniosków o środki: na specjalistyczne szkolenia (koszt takich kursów to ok. 3 tys. od osoby) i wspólne wyjazdy integracyjne. - Większość osób, która nie zna naszych problemów uważa, że dostajemy spore dofinansowane na utrzymanie - wychowywanych przez nas - dzieci. Nikt jednak nie bierze pod uwagę, że większość tych pieniędzy przeznaczamy na leczenie, korepetycje czy terapie u psychologa - kończy M. Koczaj-Kizior.

Kontakt do Stowarzyszenia „Nowy dom”: tel. 504 717 112, e-mail:  lub

powered by CMS Edito Realizacja: Ideo